poniedziałek, 25 stycznia 2021

Pierwszy sezon działkowca

Pierwszy sezon na działce, czy innym terenie, gdzie docelowo ma powstać nasz zielony zakątek to czas planowania i zapoznania się z danym terenem. Można podejmować pierwsze próby nasadzeń, sprawdzić jaką glebę mamy na danym terenie oraz poprawić jej kondycję poprzez odpowiednie zabiegi.

Za nami pierwszy sezon reaktywacji działki za miastem, czas dał się jej nieubłagalnie we znaki. Wiosna była dla nas zaskoczeniem. Na działce przywitały nas całe połacie narcyzów, które przetrwały lata zapomnienia. 




Głownym założeniem na start sezonu był własny warzywnik. Powstał on błyskawicznie, lecz w okrojonej wersji. Testowo posadziliśmy ziemniaki (był to nasz debiut), w dodatku bardzo udany.



Mimo sporego zaniedbania, drzewa owocowe w sadzie dobrze owocowały. Zebrane owoce wykorzystałam do przetworów, których smakiem cieszymy się do dnia dzisiejszego.



Niestety nie zmienia to faktu, że w nadchodzącym sezonie musimy przeprowadzić szereg prac w sadze: przyciąć słabe i połamane gałęzie, podłoże pod drzewami wyściółkować ścinaną trawą, usunąć najsłabsze, chore drzewka. Nie jestem zwolennikiem wycinania, a raczej racjonalnego ratowania drzew, ale w tym przypadku są to egzemplarze mające swoje lata.

Sporo krzewów ozdobnych wymaga zabiegow pielęgnacyjnych. Lilaki miały przeprowadzone cięcia odmładzające w ubiegłym sezonie, w tym roku będę wyczekiwać efektów swojej pracy.


Orzechy włoskie przyprawiły nas o klęskę urodzaju. Dzieci miały frajde przy ich zbieraniu, a to najważniejsze. Najgorszym etapem było suszenie tak dużej ilości zebranych orzechów.

Dobra rada dla każdego- zbierajcie orzechy w rękawiczkach, ja uznałam to za blef i niestety ze skutkami borykałam się przez kolejne 2 tygodnie.

Przed nami kolejny sezon i zapowiada się, że będzie bardzo pracowity.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza